Komunikat prasowy
w sprawie wniosku do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
o przystąpienie do sprawy Alicja Tysiąc przeciwko Polsce
Dnia 2 czerwca 2005 r. Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny wystąpiły do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z wnioskiem o zgodę na udział w sprawie Alicja Tysiąc przeciwko Polsce.
W 2000 r. Alicja Tysiąc była matką dwójki dzieci i cierpiała na poważną wadę wzroku. Lekarze ostrzegali ją przed kolejną ciążą, gdyż groziła ona wylewami wewnątrz oka i odklejeniem się siatkówki, a w konsekwencji ślepotą. Kiedy okazało się, że jest w ciąży, z dużym trudem udało się jej uzyskać od lekarzy zaświadczenie, które potwierdziłoby jej stan zdrowia. Lekarz położnik, do którego pani Alicja Tysiąc trafiła ze skierowaniem na zabieg, nie badając pacjentki zakwestionował opinię lekarza, pisząc na zaświadczeniu, że zagrożenia dla zdrowia nie ma, co w istocie je unieważniło. W wyniku narodzin dziecka, Alicji Tysiąc znacząco pogorszył się wzrok. Dostała pierwszą grupę inwalidzką, oznaczającą w jej wypadku przeciwwskazanie do każdego wysiłku, w tym opieki nad dziećmi, jak również wymóg stałej pomocy ze strony osób trzecich.
Alicja Tysiąc złożyła skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka twierdząc, iż Polska naruszyła jej prawo do życia prywatnego i rodzinnego (art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka), prawo do skutecznego środka odwoławczego (art. 13 Konwencji) oraz zasadę równości (art. 14 Konwencji). Skarga została już zakomunikowana Rządowi RP, który został zobowiązany do przedstawienia swojego stanowiska. Jest to jedna z najważniejszych polskich spraw rozpatrywanych obecnie przez Trybunał.
Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oraz Helsińska Fundacja Praw Człowieka chciałyby włączyć się do postępowania w sprawie w celu przedstawienia Trybunałowi jej szerszego kontekstu. W szczególności, ich celem jest zwrócenie uwagi na liczne przypadki nie przestrzegania w Polsce art. 3 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, polegającego na odmowie przeprowadzenia przez lekarzy aborcji w przypadkach kiedy jest to prawnie dozwolone.
W sprawie najistotniejsze jest zwrócenie uwagi na konieczność zagwarantowania kobietom skutecznego środka odwoławczego, w przypadkach kiedy (jak w sprawie Alicji Tysiąc) lekarze bezprawnie odmawiają dokonania zabiegu usunięcia ciąży. Skuteczny środek odwoławczy mógłby polegać na tym, iż pacjentka mogłaby zaskarżyć decyzję lekarza odmawiającą dokonania aborcji do niezależnej i bezstronnej komisji odwoławczej. Komisja weryfikowałaby faktyczne istnienie przesłanek uzasadniających legalne dokonanie aborcji.
Jeżeli Trybunał w Strasburgu zgodzi się na udział tych organizacji w postępowaniu, będą one mogły przedstawić wspólną „opinię przyjaciela sądu” (amicus curiae), jak również brać udział w rozprawie w Strasburgu. Byłby to pierwszy przypadek oficjalnego występowania polskich organizacji pozarządowych przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.
TRZYMAMY KCIUKI !!!
Sunday, June 19, 2005
Saturday, June 18, 2005
DYSKRYMINACJA DZIEWCZYNEK W PODRECZNIKACH ?
Material zaczerpniety z portalu www.gazeta.pl
Mama w elementarzu to zwykle pani ze ścierką, o Marii Skłodowskiej-Curie w podręcznikach pisze się "wielki uczony", a polecenia do zadań zaczynają się od "poproś kolegę", a nie "poproś kolegę/koleżankę". Minister Magdalena Środa przekonuje, że szkolne podręczniki uczą dyskryminacji. Chce, by Ministerstwo Edukacji zaczęło je kontrolować1-->Współpracownicy Biura Pełnomocnika Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn przejrzeli kilkadziesiąt szkolnych podręczników. - Znaleźliśmy tylko cztery, które szanują równy status obu płci - mówi "Gazecie" minister Środa (ich wydawcy dostali wczoraj specjalne nagrody). Przekonuje, że w podręcznikach dziewczynki od najmłodszych lat uczone są uległości i bierności. - W podręczniku do przedsiębiorczości biznesmen to najczęściej mężczyzna, kobieta zajmuje niższe i mniej odpowiedzialne stanowiska. Kobietę w podręcznikach przedstawia się jako kucharkę, opiekunkę, praczkę. Książki do historii często marginalizują dokonania wielkich kobiet czy osiągnięcia ruchów feministycznych - wylicza Środa.Anna Wołosik, pedagog i autorka podręczników, która analizowała książki dla uczniów, zaznacza, że najwięcej przykładów łamania zasady równego statusu jest w podręcznikach dla klas I-III. To tam najczęściej pisze się o rodzinie i codziennym życiu.- Na większości zdjęć i obrazków dominują mężczyźni. To oni są też najczęściej bohaterami czytanek. Dziewczynki z podręczników są ciche i spokojne, chłopcy są kreatywni i pomysłowi, w zadaniach matematycznych niemal wyłącznie chłopcy zbierają puszki, coś mierzą, skaczą bliżej lub dalej. Nawet gdy w podręczniku pojawiają się zwierzęta, to mają męskie imiona - mówi Wołosik.Zdaniem Środy to właśnie język jest największym grzechem podręczników. - To język mężczyzn i adresowany do mężczyzn. W poleceniach są głównie męskie formy czasowników: "chciałbyś", "mógłbyś". Wiele zadań zaczyna się od zwrotów: "poproś kolegę" czy "zapytaj nauczyciela" - zauważa.Ten "męski" język był powodem sporego zamieszania na ogólnopolskim egzaminie gimnazjalnym. Prawie pół miliona uczniów dostało polecenie "napisz list do kolegi". Ale wiele dziewczynek napisało do koleżanki. Potem się bały, czy za list do Ani albo Moniki egzaminatorzy także będą dawać punkty, czy też nie (na szczęście okazało się, że będą).Dbałością o podwójne formy odznaczają się podręczniki języka angielskiego, ale zazwyczaj to przedruki zagraniczne. Wołosik dodaje na pocieszenie, że pojawiają się wydawcy, którzy nie boją się swojej książki nazwać podręcznikiem "dla gimnazjalisty i gimnazjalistki". Autorzy podręczników "męskie" sformułowania bardzo często wprowadzają nieświadomie. - Ale bez zmiany tych przyzwyczajeń kobiety nigdy nie będą w pełni obecne w sferze publicznej - podkreśla minister Środa. - W większości europejskich krajów w szkolnych podręcznikach stosuje się podwójną formę - męską i żeńską. Tak musi być też w polskich podręcznikach. To pomoże uświadomić małym obywatelom, że kobieta i mężczyzna mają równy status i powinni mieć też równe prawa - dodaje. Wołosik przywołuje przykład Włoch, gdzie wydawcy dobrowolnie przyjęli kodeks o tym, jak bronić zasady równego statusu w podręcznikach.Wczoraj o kłopotach z podręcznikami pełnomocnik ds. równego statusu rozmawiała m.in. z nauczycielami, wydawcami i specjalistami, którzy oceniają książki przeznaczone dla uczniów. Środa zapowiedziała, że teraz wystąpi do ministra edukacji, by podręczniki zaczął kontrolować.Minister edukacji Mirosław Sawicki obiecuje, że sprawą się zajmie. I dodaje: - W tym, co mówi pani Magdalena Środa, jest wiele racji. Kłopot jednak jest taki, że tradycji językowej nie da się zmienić z dnia na dzień. Ale zaczniemy to robić.mkProblem dyskryminacji w podręcznikach wraca jak bumerang. Trzy lata temu na alarm biła ówczesna pełnomocnik ds. równego statusu Izabela Jaruga-Nowacka. Ministerstwo Edukacji już wtedy obiecywało, że "coś zrobi". Ale nic się nie zdarzyło. W zamian sporo było o tym, że feministki jak zwykle przesadzają. Może i przesadzają - ale w słusznej sprawie. Utkwiła mi w pamięci lekcja fizyki w liceum. Pociłam się nad zadaniem przy tablicy. Nie szło. Mój profesor z ironicznym uśmieszkiem powiedział: - Zabierasz się do tego zadania po babsku! Pała. Potem było jeszcze wiele takich lekcji, na których dawał do zrozumienia, że jeśli coś kobiecie się udało, to najpewniej przez przypadek. Narzekaliśmy po kątach, ale nikt nigdy nie zaprotestował głośno. Może dlatego, że mieliśmy kiepskie podręczniki?
"WIEKOSZOSC POLAKOW/POLEK AKCEPTUJE ABORCJE"
Material zaczerpniety ze strony www.oska.org.pl ! [ serdecznie zapraszamy na strone ]
57 proc. respondentów uważa, że kobieta powinna mieć prawo do decydowania w pierwszych tygodniach ciąży o tym, czy chce urodzić dziecko czy nie - wynika z najnowszego sondażu CBOS.
Przeciwnego zdania jest 36 proc. osób, 7 proc. nie ma zdania w tej sprawie.
Im badani bardziej religijni, im bardziej na prawo sytuują swoje poglądy polityczne, tym częściej uważają, że kobieta nie ma prawa decydować w tej kwestii. 42 proc. respondentów CBOS-u jest zdania, że aborcja powinna być w Polsce dozwolona, ale z pewnymi ograniczeniami, a 13 proc. opowiada się za przerywaniem ciąży bez żadnych ograniczeń. 32 proc. badanych uważa, że zabieg powinien być zakazany, ale z pewnymi wyjątkami; 10 proc. sądzi, że należy go całkowicie zakazać. Zdaniem 88 proc. respondentów, aborcja może być dopuszczalna, gdy zagrożone jest życie matki, a 80 proc. - gdy zagrożone jest jej zdrowie. 77 proc. jest za przeprowadzeniem zabiegu, gdy ciąża była wynikiem gwałtu lub kazirodztwa, a 66 proc. - gdy wiadomo, że urodzi się dziecko upośledzone. Według sondażu, prawie dwie piąte Polaków (42 proc.) uważa, że legalny zabieg przerwania ciąży powinien być możliwy, gdy kobieta jest w trudnej sytuacji materialnej, a 36 proc. - gdy jest w trudnej sytuacji osobistej. Najmniej - 28 proc. badanych akceptuje aborcję, gdy kobieta po prostu nie chce mieć dziecka. Cztery piąte ankietowanych (79 proc.) przez CBOS uważa, że w szkołach podstawowych należy wprowadzić lekcje poświęcone seksualności człowieka i zapobieganiu ciąży. Poglądy na ten temat zależą przede wszystkim od wieku respondentów - im ankietowani młodsi, tym chętniej opowiadają się za takim zajęciami, im starsi, tym bardziej są im przeciwni. CBOS pytał także Polaków o zgodę za zapłodnienie in vitro. Okazało się, że trzy czwarte (76 proc.) badanych uważa, iż małżeństwo, które nie może mieć dzieci, powinno mieć możliwość dokonania zapłodnienia pozaustrojowego. Przeciwnego zdania jest co siódmy badany (15 proc.), a co jedenasty nie ma wyrobionej opinii na ten temat. Respondenci CBOS-u opowiadają się głównie za tym, by badanie in vitro było bezpłatne (36 proc.) lub częściowo płatne (35 proc.). 15 proc. osób chce, by takie badania były pełnopłatne, a 14 proc. nie ma w tej sprawie zdania. Opinie w tej sprawie zależą głównie od sytuacji materialnej badanych - im lepsze wykształcenie i im lepsza ocena własnych finansów, tym częstsza opinia, że za in vitro powinno się płacić. Badanie Centrum Badania Opinii Społecznej przeprowadziło w dniach 7-10 stycznia na grupie 1089 dorosłych Polaków.
BYĆ ZNACZY POSIADAĆ GODNOŚĆ
Witam na blogu poswieconemu prawom kobiet do aborcji, szczegolnie w Polsce. Na czym polega misja bloga ? Na poszukiwaniu ludzi z calego swiata, w celu przylaczenia ich do walki o wolnosc i podstawowe prawa czlowieka. Teksty umieszczone na tym blogu nie beda tylko w jezyku polskim, ale i angielskim. Bedzie to mianowicie mix artykulow zachecajacych do dzialalnosci pro-choice. Pozdrawiam i zapraszam na strone !
